IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ginger Mastriani

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ginger Mastriani



Liczba postów : 151
Age : 24
Skąd : Chicago

PisanieTemat: Ginger Mastriani   Wto Lip 23, 2013 11:29 pm




Ginger Mastriani
Cory Kennedy



Informacje

Data i miejsce urodzenia:19.02, Chicago
Wiek: 20
Kierunek: Aktorstwo
Rok: I


Charakter

Czy da się spotkać drugą taką osobę, jak Ginger? Och, z pewnością będzie o to bardzo trudno! Bo ona jest taką wybuchową mieszanką, że nigdy nie wiadomo, czego się po niej spodziewać. Więc jak tu szukać podobieństw z kimkolwiek? W zasadzie każde spotkanie z tą dziewczyną wydaje się dziwnym snem – jej wypowiedzi są pełne sprzeczności, tak samo jak zachowanie. Dziwne, porywcze pomysły jeszcze to uwypuklają i gdy człowiek budzi się rano, nigdy nie wie, czy rzeczywiście zna jakąś Ginger, czy to tylko wytwór jego wyobraźni. Cóż, do wymyślenia takiej Gin potrzebny by był ogromny jej zasób, bardzo trudno ogarnąć umysłem jej osobę – to w zasadzie zdaje się niemożliwe. Wybuchowa, energiczna, przywodząca na myśl wulkan, a jednocześnie tak delikatna. Jest tak pełna poświęcenia i tak ślepo ufna, że nie jest trudno o to, żeby ją zranić. Wiele razy już zawiodła się na ludziach, a mimo to wciąż ma dla nich niewyczerpane pokłady wiary. Nie rozumie takiego pojęcia jak „ostatnia szansa” – oczywiście, tak się mówi, ona też stale to powtarza, ale nie bierze tego na serio. Być może nieświadomie, być może zbyt bardzo zależy jej na towarzystwie innych ludzi. Mimo, że w sprawach wybaczania Gin jest potulna i łagodna, w każdej innej sprawie potrafi – ba!, nie tylko potrafi, musi – postawić na swoim. Nieważne, jak do tego doprowadzi – może używać perswazji, albo gryźć, bić, kopać, drapać – obojętne! Ważne, żeby przyznano jej rację, już, tutaj, natychmiast! Nie? No to, kolego, masz przechlapane. Zadziwiająca jest pamiętliwość tej osóbki. Przy każdym następnym spotkaniu będzie do tego wracała, „bo to ja miałam rację i masz to przyznać”. Nie tylko pod tym względem jest dziecinna – owszem, kocha przebywać wśród ludzi, a jednocześnie szaleńczo boi się komplikacji, szczerych rozmów, wyznań. Wiele razy przez te niefortunne cechy straciła osoby, na których jej zależało. A było ich wiele, bo Ginny łatwo obdarza kogoś uczuciem. Łatwo jej też to uczucie przechodzi. W zasadzie o każdym mężczyźnie w swoim życiu mówiła jako o swoim ukochanym, a potem po kilku tygodniach zaczynało jej się nudzić w związku. I, och, nie postępowała jak każda inna osoba, kończąc znajomość tekstem „zostańmy przyjaciółmi”. Nie. Robiła wszystko, by to do niej ktoś skierował takie słowa, a potem udawała zgaszoną, zaskoczoną, wytrąconą z równowagi. A aktorką była dobrą. Należała właściwie do tych osób, które bez problemu ukrywają mniejsze problemy przed bliskimi, o ile nie spojrzy im w oczy. W oczach ma wypisane wszystko, cała reszta jej twarzy jest jakby poza zasięgiem jej podświadomości. Ale chyba tylko na twarzy się kończy, bo jeżeli chodzi o język i czyny, głównie nie ma w zwyczaju polegać na panu Rozsądku. Nawet nie zdąży uświadomić sobie, że coś zrobiła, już jest po wszystkim – czas na liczenie się z konsekwencjami się jeszcze znajdzie. I chociaż niezliczoną ilość razy było jej ciężko, gdy zrobiła coś lekkomyślnego, nigdy nie żałowała – stanowczo wolała potem musieć uporać się z problemami, niż pluć sobie w brodę, że straciła okazję. W gruncie rzeczy Ginger przypomina owieczkę, ufną, głupiutką, która nie widzi nic strasznego w lesie, a wilkowi oddaje swoje serce, ale jednocześnie jest też tą owcą, za którą mają ochotę podążyć wszystkie inne. Ma w sobie tak wielką charyzmę, że ona aż bije od jej osoby. Ludzie zawsze podziwiali ją za to, że mówi to, co myśli i nie przejmuje się zdaniem innych. Potępiają za to jej słomiany zapał. Często zdarza się, że Ginger znajdzie sobie pasję, wydaje na nią całe swoje oszczędności, zdaje się świata poza nią nie widzieć, poświęca dla niej mnóstwo czasu, również tego, którego dla niej nie ma, a potem po prostu jej się nudzi. Wszyscy zawsze powtarzali jej, że ten jej stóg siana, który płonie, jest naprawdę wielki i żarliwy – ale nadal szybko się zajmuje i równie szybko gaśnie. Prócz tego brak jej uporu – szybko zniechęca się niepowodzeniami, poddaje i załamuje i w takich sytuacjach tylko przyjaciele doprowadzają do tego, że nie zostawia wszystkich swoich spraw nierozwiązanych. Jeżeli chodzi o stosunki z ludźmi, wiemy tylko, że łatwo wybacza i jest ufna. Trzeba dodać do tego, że zawsze łatwiej jej się było przyjaźnić z chłopakami. Oczywiście jeżeli pominąć fakt, że prawie zawsze, prędzej czy później, obdarzała ich uczuciem. Niestety ma tę cechę, że lubi towarzystwo ładnych ludzi (panów) i mimo, ze nie jest rasistką, nie potrafiłaby związać się z kimś ciemnoskórym (Azjatów jeszcze lubi pod tym względem). No i trzeba wspomnieć o jej łatwości w nawiązywaniu nowych znajomości, tych z mężczyznami. Bo chociaż wygląda na słodką, małą dziewczynkę, to jej temperament czyni z niej godną uwagi kobietę w ich oczach. Nie wstydzi się siebie i flirtowanie przychodzi jej z łatwością.
Podsumowując, znajomość z Ginger jest wspaniała, ale i trudna. Trzeba niezwykłej cierpliwości, by zatrzymać ją długo przy sobie, poświęcenia i szczerości.


Historia

Historia Ginger jest dość zawiła. Urodziła się w Chicago i wychowywała tam razem ze starszym rodzeństwem, Charliem i Cindy. Jej rodzina była typową rodzinką - rozmowy przy stole, wspólne posiłki, wspólne wypady do kina, na pikniki. Rozumieli się dobrze, kłótnie prawie się nie zdarzały. Matka Gin, Kathleen, miała sieć restauracji w Sydney, zaś ojciec, Benjamin, był biznesmenem. Powodziło im się dobrze, więzi nie rozluźniły się nawet wtedy, gdy Ban awansował i zaczął latać po świecie. Często nie było go na noc w domu, czasami nawet tydzień, ale zawsze rekompensował to rodzinie wypadem na lody czy na kręgle. Ginger nie znała głodu, złości, kłótni, nigdy nie zdarzyło się, że nie mogła czegoś dostać ze względu na finanse. Aż w końcu, gdy Gin miała czternaście lat, samolot, którym leciał Benjamin Mastriani spadł do Oceanu Atlantyckiego; ocalałych nie było. Sytuacja rodziny zmieniła się diametralnie. Nie mieli, co prawda, kłopotów finansowych, ale strata głowy rodziny odbiła się na wszystkich. Najbardziej, jak się wkrótce okazało, na pani Mastriani. Gdy krzyki Kathleen pierwszy raz zbudziły Ginger w środku nocy, nie wiedziała, co się dzieje. Przestraszona pobiegła do pokoju mamy, by ujrzeć ją kulącą się w kącie, krzyczącą nie wiadomo do kogo, by odszedł i zostawił ją w spokoju. Gin była tak przerażona, że nie wiedziała co robić; obudziła Charliego i Cindy, a oni odesłali ją do łóżka. Ataki matki ponawiały się i wkrótce można było jasno stwierdzić, że ukazała się schizofrenia matki. Gdy Ginger dowiedziała się, że dotychczas objawiająca się w niewielkim stopniu była ukrywana przed nimi, była w szoku. Gdy stan chorej pogorszył się, nie była w stanie pracować i wychowywać dzieci. Całymi dniami leżała w łóżku, czasami nie rozpoznawała nawet własnych dzieci albo brała je za kogoś innego. Często towarzyszył jej również zmarły mąż - mówiła do niego całymi dniami, jakby stał obok i słuchał. Nie był jedyną osobą, którą Kathleen widziała i wkrótce sąd zdecydował, że opiekę nad Ginger, która była ostatnim niepełnoletnim dzieckiem Mastrianich, obejmie jej ciotka z LA. Dziewczynka musiała opuścić rodzeństwo i matkę i przenieść się do Grifield Mastriani, siostry swojego ojca. Katleen Mastriani została przyjęta do specjalistycznego ośrodka, Charlie i Cindy wyjechali zaś na studia - Charlie do Europy, Cindy do Australii. Ginger kolejne trzy lata spędziła w LA u ciotki. Nadal żyła w dostatku, jej wujek w końcu był zarządcą tej samej firmy, dla której pracował Benjamin Mastriani. O dziwo bardzo szybko zapomniała o zdarzeniach, jakie miały miejsce; odrzuciła je od siebie, zapomniała, wykreśliła. Tylko kilka osób w całym mieście znało całkowita prawdę o powodzie jej przyjazdu, chociaż Ginger nie wstydzi się choroby matki. Wspomnienia nie przeszkodziły jej w rozwijaniu życia towarzyskiego, co z jednej strony odpowiadało, a z drugiej przerażało dziewczynę. Po spędzeniu cholernie długiego czasu na nicnierobieniu, postanowiła, że czas coś zmienić! Jako iż lubiłą sobie trochę poaktorzyć, spróbowała dostać sie do Art Academy. Jakiś czas później już pakowała walizki i wyjeżdżała do Wielkiej Brytanii.


Rodzina

≈ Benjamin Mastriani - niegdyś biznesmen, zginął w katastrofie lotniczej w wieku czterdziestu dziewięciu lat. Był dobrym ojcem; chociaż był zajęty woją pracą, nigdy nie zapominał o swoich dzieciach.
≈ Kathleen Mastriani - matka, 50 lat. Kiedyś miała sieć restauracji, teraz jej schizofrenia już na to nie pozwala. Jest w bardzo złym stanie i nikt nie wie, jak jej pomóc.
≈ Charlie Mastriani - starszy brat, 28 lat. Po śmierci ojca wyjechał studiować do Europy; po studiach dużo podróżował. Z wiadomości Ginger wynika, że obecnie rpzebywa gdzieś w Polsce.
≈ Cindy Mastriani - starsza siostra, 25 lat. Po tragicznych wydarzeniach wyjechała do Astralii, tam kończy architekturę.
≈ Griefield Mastriani - 53 lata, ciotka, z którą Ginger mieszkała przez parę ładnych lat.
≈ Horiatio Mastriani - 57 lat, wujek, brat ojca Ginger. Pracuje w tej samej firmie, w której niegdyś Benjamin, tez dużo lata po świecie, chociaż od katastrofy, w której zginął jego brat mniej.


Ciekawostki i zainteresowania

≈ ma wieeelką słąbość do motocykli - każdej marki i modelu, ale w szczególności Harleyów
≈ Ginger lunatykuje i to w wersji "hardcore'owej". Czasami potrafi obudzić się w nocy, wyglądać, jakby nie spała i podzielić się z największym wrogiem największym sekretem bez najmniejszego zająknięcia, a rano niczego nie pamiętać
≈ ma klaustrofobię, tutaj już w wersji light, ale i tak nie może długo i spokojnie przebywać w windach, tunelach, ciasnych pomieszczeniach i wszelakich środkach transportu oprócz motorów (no ba!)
≈ nie lubi prawie żadnych zwierząt domowych ('Koty są wredne', 'Psy brudzą i wymagają dużo uwagi, a jej im nie mam do zaoferowania"), więc skończyło się na tym, że ma szczura-albinosa o wdzięcznym imieniu Pancake (któy często przymiera z głodu, ale jeszcze żyje)
≈ nadaje imiona wszystkiemu, co ją otacza - komputer to Velvet, łóżko - Becky, wiolonczela - Willow, a ulubione skarpetki Chuck i Biancawierzy w reinkarnację - podoba jej się wizja, że kiedyś odrodzi się jako motylek albo wiewiórka
≈ jest uzależniona od adrenaliny, czekolady i imprez
≈ i od jedzenia, po prostu koocha jeść, zwłaszcza mięsko i słodycze. Może więc dziękować bogu za fenomenalną przemianę materii, bo nie tyje, chociaż je za siedem



. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t521-ginger-mastriani http://art-academy.forumpl.net/t563-piernik#3058 http://art-academy.forumpl.net/t325-pokoj-7-flo-turner-ginger-mastriani
 
Ginger Mastriani
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ginger Helen Solberg

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
karty postaci
 :: 
kobiety
-
Skocz do: