IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala luster

Go down 
AutorWiadomość
Hannah Wright

avatar

Liczba postów : 320
Age : 24
Skąd : Irlandia

PisanieTemat: Sala luster   Pon Gru 12, 2011 6:34 pm

Sala luster można kojarzy się z baletem, ale to nie tancerze tutaj goszczą – tu swoje królestwo mają aktorzy. Lustra umieszczone są na każdej ścianie na wysokości twarzy przeciętnego wzrostu osoby, aby można był dokładnie przyjrzeć się swojej mimice. Ściany mają karminowy kolor. Okno jest nietypowe – rozciąga się na całej długości jednej ze ścian, tuż pod sufitem, pozwalając dokładnie dostrzec tańczące drobinki kurzu w ciągu dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t519-hannah-wright http://art-academy.forumpl.net/t562-kwiatuszek http://art-academy.forumpl.net/t102-pokoj-1-hannah-wright-i-astrix-larousse#281/ http://art-academy.forumpl.net
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 5

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pią Sie 02, 2013 5:59 pm

I tak oto nadszedł długo wyczekiwany dzień imprezy. Niby nic nadzwyczajnego, w końcu Art. Academy to dość rozrywkowa szkoła. A jednak każdy kolejny event tego rodzaju wprowadzał w życie szkolne zamęt. Wszyscy niecierpliwie odliczali dni oraz pieniądze potrzebne na alkohol. Odkładali papierosy i wszelkie inne używki na tę noc. Dzisiejsze przyjęcie odbywało się w Sali Lustrzanej, co zdarzało się rzadko, bo przecież lepiej trzymać nietrzeźwych z dala od szkła. Jednak duże okno było potrzebne, by zebrani mogli przyglądać się dochodzącym z Dover fajerwerkom z okazji urodzin burmistrza miasta. Uczniowie AA zapewne z chęcią wypiją za jego zdrowie!
Sala Lustrzana wyglądała trochę inaczej niż zwykle. Zapobiegawczo zdjęto wszystkie lustra, żeby nie przyniosły nikomu siedem lat nieszczęścia, na ich miejsce przywieszono natomiast kolorowe parasole. Z sufitu zwisały sztuczne liście palmowe, a farbę na ścianach zastąpiono tapetą z iście rajskim widokiem. W kątach sali ktoś wysypał piasek, a na nim ustawił leżaki. Naprzeciw wielkiego okna ustawiono barek z drinkami z palemkami oraz parę butelek wódki. Kto pierwszy, ten lepszy, gdyż nie było tego wszystkiego za dużo! Z głośników leciała typowo imprezowa muzyka, do której można było tańczyć po środku sali. Żarówki świeciły tego wieczora wyjątkowo mocno. Co jeszcze? Ach, tak, Gdzieś przy ścianach ukryte były maszyny do wytwarzania dymu, więc widoczność się popsuła, a w powietrzu wyczuć można było osobliwy zapach.
Miłej zabawy, drodzy artyści! Bawcie się, póki możecie!

Kolejny post Mistrza ukaże się mniej więcej za 24 godziny. Do tego czasu macie czas na zebranie się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Charles Masterton

avatar

Liczba postów : 39
Skąd : Salt Lake City

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pią Sie 02, 2013 6:22 pm

Masterton wyszedł ze swojego pokoju ubrany nieco bardziej elegancko niż zwykle i udał się w stronę sali luster gdzie z resztą na co dzień udzielał lekcji z zakresu sztuki aktorskiej i wiedzy o teatrze. Wyjątkowo lubił to miejsce, zawsze wydawało się być szczególne, bo w ogóle, wszystkie te lustra tworzyły szczególną atmosferę. W każdym razie, Charles miał na sobie białą koszulę, rozpiętą czarną marynarkę i ciemne dżinsy, więc miał nadzieję, że wygląda choć w połowie tak, jak nauczyciel powinien wyglądać. Odchrząknął cicho i westchnął cicho słysząc muzykę dochodzącej z jego kochanej sali. Cały zadrżał gdy wczoraj zobaczył te wszystkie, dziwaczne dekoracje, jakie dla niego nijak nie pasowały do klimatu tego miejsca.
Wszedł do środka gdzie nie było jeszcze zbyt wielu ludzi i zaczął witać się ze znanymi członkami grona pedagogicznego oraz uczniami z poprzednich lat. Zawsze należał do raczej kontaktowych ludzi, toteż rozmowa z każdym znajomym potrafiła być krótka, lecz treściwa. W końcu, po wymianie zdań z większością ludzi podszedł do ustawionego pod ścianą, długiego stołu. Jedną dłoń wsunął do kieszeni spodni, a w drugą ujął szklankę z owocowym koktajlem, które od zawsze uwielbiał.
Do końca nie wiedział po co robi się takie imprezy, w końcu i tak każdy wychodzi z tej sali pijany i nic więcej. Ot, wielki początek nauki w Akademii.


Jakby ktoś chciał popisać, to zapraszam <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t605-charles-masterton#3240 http://art-academy.forumpl.net/t608-mr-masterton http://art-academy.forumpl.net/t610-charle-s-phone#3251
Antonella Callaghan

avatar

Liczba postów : 77
Age : 23
Skąd : Liverpool

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pią Sie 02, 2013 6:56 pm

Grzechem byłoby nie pojawić się na imprezie organizowanej specjalnie dla wszystkich członków AA. Jeszcze większym grzechem byłoby to, gdyby nie pojawiła się na niej ona - Tośka aka kobieta impreza. Po prostu taka się urodziła! Wśród hałasu, głośnej muzyki, która dudniła w głowie kolejnego dnia, alkoholu, papierosowego dymu i, o zgrozo, spoconych ludzi (a fe!) czuła się niemalże jak ryba w wodzie. Gdyby w świecie powstał zawód, który dawałby pieniądze za zabawę do białego rana, byłaby skłonna przemyśleć pomysł rzucenia tańca i zainwestowania swojego cennego (a jak!) czasu właśnie w to. Niemniej to tylko gdybania, a ona gdybać nie lubi, realistka. Weszła zatem do sali, gdy nie było w niej jeszcze przesadnie tłoczno. Obiecała sobie, że gdy tylko jej nogi zaczną robić się jak z waty - ucieknie bądź znajdzie bohaterskiego Kłenia lub swego brata kryptogeja na ramieniu którego się uwiesi, by nie zaliczyć pięknego upadku. Pierwsze kroki skierowała do stolików, na których ustawiony był alkohol. Nie wypadało zgarniać całej buteleczki z wódką dla siebie, więc bezpiecznie przykleiła dłoń do drinka, którego nieśpiesznie zaczęła sączyć. Alkohol na imprezie organizowanej przez szkołę powinien wywoływać w głowie każdego ucznia alarm. W końcu... któż chętnie poi gówniarzy alkoholem? Nie chcąc jednak dłużej rozwodzić się w myślach nad tematem - rozejrzała się dookoła, nie dostrzegając nikogo ciekawego poza przystojnym profesorkiem. Wzruszywszy ramionami, ruszyła ku niemu, by bez większego skrępowania, przywitać się szerokim uśmiechem. - Byłam przekonana, że przy wejściu napisano: Po 40stce wstęp wzbroniony. - ot, taka uszczypliwość na sam początek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t573-antonella-callaghan http://art-academy.forumpl.net/t579-antoska http://art-academy.forumpl.net/t585-antoska#3116
Charles Masterton

avatar

Liczba postów : 39
Skąd : Salt Lake City

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pią Sie 02, 2013 7:21 pm

Dziwnie było tu przychodzić co roku i obserwować ludzi, z którymi potem ma się do czynienia przez kilka lat. Nawet jeśli Charles nie uczył większości to i tak czuł przywiązanie do sporej więszkości. Zajęcia na tej uczelni były przez niego prowadzone już od trzech lat, więc byli ludzie, z którymi zdążył już załapać wyjątkowo dobry kontakt i utrzymywał go po dziś dzień. Każdy rok przynosił ze sobą zupełnie inne, barwne osobowości, to właśnie jedna z nich podeszła do niego zaczynając rozmowę wyjątkowym komentarzem.
Uniósł nieznacznie brew w górę i spojrzał w stronę nieznajomej dziewczyny, której obecnosć tu oznaczała fakt, iż jest to nowa uczennica tego miejsca. Uśmiechnął się pod nosem i upił łyk koktajlu nie odpowiadając od razu.
- No tak, pierwszoroczna. Na kilometr potrafię wyczuć wasz wszechogarniający sarkazm - odparł, jednak bez żadnych złośliwości, a raczej w żartobliwym tonie.
Nie mógł wiedzieć do jakiej sekcji należy ów dziewczyna, równie dobrze mogła pojawić się niebawem na pierwszych zajęciach jakie prowadził, kto wie.
- Więc jaki talent cię tu sprowadza? - odgarnął włosy w tył niedbałym ruchem, po czym wsunął ją powtórnie do kieszeni spodni. Impreza powoli zaczynała nabierać tempa, salę luster odwiedzało coraz więcej osób, a więc to oznaczało jedno - lada moment pojawią się pierwsi, nawaleni do granic możliwości uczniowie, zarówno ci starzy i całkiem nowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t605-charles-masterton#3240 http://art-academy.forumpl.net/t608-mr-masterton http://art-academy.forumpl.net/t610-charle-s-phone#3251
Antonella Callaghan

avatar

Liczba postów : 77
Age : 23
Skąd : Liverpool

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pią Sie 02, 2013 7:45 pm

- Poczułam się urażona. Nieładnie tak wrzucać wszystkich do jednego worka. Sztukę manipulacji słowem wyssałam z mlekiem matki, choć czasem myślę, że po prostu się taka urodziłam. - odparła lekko, jakby właśnie rozmawiała ze swoim dobrym znajomym albo kimś zbliżonym do siebie wiekiem (i pozycją), a nie belfrem, uczącym w ich szkole. Nie miała z tym problemu, bo cóż takiego mogło się stać? Skoro byli na imprezie zorganizowanej przez szkołę, na której picie alkoholu było dozwolone, to można było uznać, że każdy był tu każdemu równy. Bez względu na status czy wiek. Tak przynajmniej myślała i lepiej nie wyprowadzać jej z błędu, bo to w końcu kobitka nieomylna.
Gdy padło zasadnicze pytanie, odłożyła swoją szklankę na stolik, upewniwszy się, że ma wokół siebie wystarczającą ilość miejsca, by nikogo nie uszkodzić przy piruecie, który wykonała. Krótki, niemalże perfekcyjny, zakończony dygnięciem przed psorkiem. - Balet. - uśmiechnęła się na powrót łapiąc szklane naczynie między palce, by wysączyć z niego niewielką ilość płynu zaprawionego procentami. - Choć chyba zaczynam żałować, że nie zdecydowałam się na coś innego. - mrugnęła parokrotnie oczętami. - Prywatnie czy służbowo? - zapytała, bujając się nieco w rytm muzyki, taki to nałóg. Któż wie... może ma misje tajnego agenta? Wyłapie co bardziej pijanych i odprowadzi gdzie będzie musiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t573-antonella-callaghan http://art-academy.forumpl.net/t579-antoska http://art-academy.forumpl.net/t585-antoska#3116
Anastasiya Ivashkov

avatar

Liczba postów : 25
Age : 24
Skąd : St. Petersburg

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pią Sie 02, 2013 8:00 pm

I Anka zaszczyciła uczestników dzisiejszego wydarzenia. Swą radosną ekspresją zapewne wzbudzi we wszystkich szczęście i będą widzieć kolorowe jednorożce. Ewentualnie kucyki pony, które swoją drogą, są okropnie drogie.  Figurka no jak boga kocham 7 centrymentrów wysokości i ze 3 szerokości, cena 16,50. I jak tu komuś sprawić upominek? Były jeszcze duże, miały, pi razy drzwi 23 centymetry, to już na cenę lepiej nie patrzeć. Ale to był zestaw dla artystów - kredeczki były dołączone i można było ozdobić kuca. Wzruszające. Ups, nastąpiła zmiana tematu. To niechcący, serio.
W zasadzie to nie pojawiłaby się tu, no bo plaża? Serio? Uu, właczył się tryb narzekania. Gdzieś tam, kątem ucha (ucho ma kąt? nevermind) podchwyciła wiadomość, że ma być alkohol, to trzeba to wykorzystać, no nie?
Tak więc, weszła, jak na siebie to nawet entuzjastycznie. Rozejrzała się po sali i podeszła do stolika z trunkami. Chwilę się zastanawiała (no co!? Trzeba udawać, że się nie wie, a nie od razu, brać to co mocniejsze.) Także, wzięła kieliszek, napełniła go i z chirurgiczną precyzją zostawiła 4,5 milimetra pod krawędzią. Celebrowanie jest bardzo ważne. A potem szybko opróżniła szkło, odstawiła i oparła się o stół. Nudy. Ale jest plus. Ten dym będzie przydatny jak zachce jej się zapalić.
Czekajcie, wspomnę, że założyła wyprasowaną koszulę i nawet kołnierzyk był poprawiony. Wyciągajcie kalendarze i zapisujcie! Nie żeby miała tylko górę, spodnie też miała, raczej szorty aniżeli spodnie, ale co tam. Jak plaża to plaża!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t628-anastasiya-ivashkov http://art-academy.forumpl.net/t640-anka#3408 http://art-academy.forumpl.net/t641-anki#3410 http://art-academy.forumpl.net/t341-pokoj-6-fardau-norgaard-anastasiya-ivashkov
Charles Masterton

avatar

Liczba postów : 39
Skąd : Salt Lake City

PisanieTemat: Re: Sala luster   Sob Sie 03, 2013 12:11 pm

Na słowa dziewczyny Masterton uniósł lekko brew w górę i w głębi ducha ucieszył się, że jest wygadana i to w ten dobry sposób. Już nie raz miał wątpliwą przyjemność rozmawiać z młodzieżą, która nie potrafiła robić tego w dobrym guście. Bądź co bądź nie byli rówieśnikami i choć Charlie nie miał na tym punkcie żadnego problemu to podstawowa kultura powinna obowiązywać każdego. Poza tym, w szkole, szczególnie mającej tyle indywidualności i różnorakich charakterów wręcz należało być rozważnym w wielu kwestiach, więc tym większy plus dla tej nowo poznanej dziewczyny!
- Nigdy nie wrzucam nikogo do jednego worka, ale po twoich słowach zwyczajnie mogłem wydać ocenę sytuacji - przytaknął na swoje słowa posyłając w jej stronę lekki uśmiech. Na widok wykonanego przez nią piruetu, pokiwał głową z uznaniem i uśmiechnął się nieco szerzej. No, czyli jednak taniec. Z resztą, mógł to przewidzieć, ponieważ miała naprawdę ładnie zarysowaną figurę, wręcz charakterystyczną dla baletnic.
- Dlaczego? Nie lubisz tańca? - odłożył na stół pustą szklankę po koktajlu i wsunął już obydwie dłonie do kieszeni spodni - służbowo. Jestem pedagogiem sztuki teatralnej i prowadzę zajęcia aktorstwa w akademii. Gdybyś myślała nad zmianą wydziału, zapraszam na salę luster gdzie właśnie jesteśmy i gdzie całe szczęście na co dzień nie ma tych pstrokatych dekoracji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t605-charles-masterton#3240 http://art-academy.forumpl.net/t608-mr-masterton http://art-academy.forumpl.net/t610-charle-s-phone#3251
Nina Drouin

avatar

Liczba postów : 104
Age : 24
Skąd : Avignon, Francja

PisanieTemat: Re: Sala luster   Sob Sie 03, 2013 9:34 pm

O imprezie wiedzieli wszyscy uczniowie, bez wyjątku - samorząd i nauczyciele odpowiednio postarali się o roztrąbienie tej wieści. Nina nie przepadała za takimi pompastycznymi wydarzeniami, ale była ciekawa z czego robią takie wielkie halo. W końcu wszyscy tak bardzo ekscytowali się tym, że to dopiero pierwsza impreza, a dekoracje będą zwalające z nóg, muzyka i klimat nieziemskie, a alkohol ma się lać litrami. Ją także zastanawiało co kadra będzie miała z zakacowanych uczniaków, przecież przeważnie starsi starają się odciągać młodzież od takich akcji. Cała sytuacja była dla niej mocno intrygująca, dlatego postanowiła sprawdzić, czy dzieje się coś ciekawego i jak w ogóle jest.
Wchodząc do jakże dobrze sobie znanej sali luster na moment aż ją zamurowało. Pomieszczenie zmieniło się nie do poznania, głównie za sprawą zdjęcia luster ze ścian, które były takim znakiem rozpoznawczy, tego miejsca. Jednakże wystrój sali mimo wszystko ją urzekł, przymrużyła nawet oko na to, że był troszkę kiczowaty. Spodobało się jej przekształcenie sali w karaibską plażę, chociaż może bardziej stosowne byłoby porównanie do imprezowej Ibizy (?).
Postanowiła troszkę zostać, dlatego też zgarnęła z pobliskiego stołu parę papierowych kubeczków (bo oczywiście kieliszków nie było) oraz otwartą butelkę czerwonego wina, tak z przyzwyczajenia. Nie miała zamiaru tutaj jakoś specjalnie szaleć, a ten akurat alkohol był dla niej rutyną, w końcu we Francji dają wino dzieciakom codziennie do kolacji. Usiadła na jednym z wolnych leżaków, nalała sobie do kubeczka alkohol i przymknęła oczy, wsłuchując się w dudniącą muzykę i wszechobecny szmer głosów. Było... Nawet miło.

dołączajta kto chceta!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t614-nina-drouin http://art-academy.forumpl.net/t645-francuzeczka http://art-academy.forumpl.net/t651-halo-centralo#3497 http://art-academy.forumpl.net/t383-pokoj-9-nina-drouin#2184
Antonella Callaghan

avatar

Liczba postów : 77
Age : 23
Skąd : Liverpool

PisanieTemat: Re: Sala luster   Nie Sie 04, 2013 1:19 pm

W międzyczasie krótkiej pogawędki z panem Mastertonem ujrzała dziewczynę, która podobnież do niej przebierała w drinkach. Nie rzuciła się na wódeczkę, a szkoda, bo panienka Callaghan z wielką chęcią by dołączyła! Samej jednak głupia. Uśmiechnęła się tylko przelotnie do dziewczyny, powracając zaraz do rozmowy z uroczym nauczycielem, który zdecydowanie odchylał się od ram, które przyjęte były dla typowego belfra.
- Kocham. - stwierdziła zgodnie z prawą, przytakując sobie głową. Po raz kolejny zwilżyła gardło drinkiem, którego w szklance pozostawało coraz mniej. - Aczkolwiek na moim wydziale nie ma ciebie, więc... mogę trochę żałować. - cóż, była bezpośrednia. Taki już jej urok. Nie przejmowała się, że być może nie wypada wypowiadać jej tych kilku słów. Charlie wyglądał jej na osobę, która raczej odbierze to jako żart. Kto wie... może to nie było do końca żartem? Czasami ciężko było stwierdził, w których chwilach Tośka jest poważna, a w których nie do końca. Uśmiechnęła się jednak szerzej, wzruszywszy ramionami. - Nie wydaje mi się, żebym była dobrą aktorką, ale cały czas mam nadzieję, że połączą nasze wydziały w jakiejś współnej sztuce. Taniec i aktorstwo są sobie przecież bliskie, prawda? - sam mógłby wpaść na jakiś pomysł, a jeśli nie - ona z chęcią podrzuci mu kilka swoich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t573-antonella-callaghan http://art-academy.forumpl.net/t579-antoska http://art-academy.forumpl.net/t585-antoska#3116
Noah Atterberry

avatar

Liczba postów : 28
Age : 23
Skąd : Bristol, UK.

PisanieTemat: Re: Sala luster   Nie Sie 04, 2013 11:00 pm

O imprezie wiedzieli wszyscy i był to lekki przerost formy nad treścią.
Noah toczył sennym wzrokiem po sali, nadal trzymając w ręku telefon;kabel od słuchawek owijał i rozwijał wokół nadgarstka, nie bardzo wiedząc, co ma teraz zrobić. Przyszedł trochę wcześniej, niż w przeciągu "umówionej" z Levynem połówki godziny. I dzięki temu wyglądał idealnie jak dwunastolatek na imprezie dla studentów, stojąc niedaleko wejścia i rozglądając owczym wzrokiem po sali;brakuje jeszcze przerażenia na widok barku czy chowania się pod stół, serio. Bajeczka o baranku i wilku się kłania.
W każdym razie - po paru chwilach bezczynnego czekania, chłopak skupił uwagę na wyżej wspomnianym stoliku z alkoholami. Tak zwana impreza nawet nie zaczynała się rozkręcać, więc pośród skrzętnie przygotowanych drinków stały też zwyczajne butelki, wina i wódki oczywiście, bo finezja przecież umarła dawno temu wraz z konceptem karaibskiej plaży. Noahowi już jakaś idea rodziła się w głowie, z tym, że jeszcze bardzo niewyraźna;wyszedł przed salę i oparł się o ścianę obok drzwi, rozkręcając znowu kabel od słuchawek. Stał, patrzył, zastanawiał się, zaplątywał słuchawki, rozplątywał, stał, patrzył, zastanawiał się i znowu zaplątywał.
Och, plusy nieprzewidywalności. Przecież mógł w ogóle nie przyjść, to byłoby nawet logiczne.
Westchnął głęboko, zamknął i wetknął białe słuchawki do uszu, odchylił głowę do tyłu i oparł ją na ścianie z tyłu.
To kompletnie nie pasowało do tego całego konceptu ,,niszczenia". Cokolwiek by się nie rozumiało przez ,,niszczenie".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t662-noah-atterberry http://art-academy.forumpl.net/t665-jestem-noah http://art-academy.forumpl.net/t666-topic http://art-academy.forumpl.net/t382-pokoj-5-marcel-j-cruz-noah-atterberry
Hannah Wright

avatar

Liczba postów : 320
Age : 24
Skąd : Irlandia

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pon Sie 05, 2013 12:55 am

Nawet taka mało imprezowa dzołcha jak Hanka pojawiła się na tegorocznym party inauguracyjnym. Jakoś tak wyszło. Zwłaszcza, że impreza odbywała się na tym samym piętrze, na którym znajdowały się pokoje dziewcząt, więc podejrzewając, że i tak ciężko by było zasnąć, dziewczyna przywędrowała do sali lustrzanej. Nie bywała w niej wcześniej często, ale, hm, wyglądała zgoła inaczej, niż zapamiętała. I niekoniecznie podobał jej się ten wystrój, wydał jej się piekielnie tandentny.
Nie było jednak po co narzekać. Szkoda tylko, że dosyć ciężko przędła ta impreza, ludzi za wiele nie było. Gdyby nie śmieszne uczucie potrzeby zrobienia czegoś szalonego, chyba wróciłaby do pokoju. Ale nie, została. Podeszła do stolika z napojami, rozglądając się za kimś znajomym, ale nikogo nie było, a przynajmniej nie wydawało się jej, żeby ktokolwiek przyszedł. Może zaraz napisze sms do Jackie, żeby ruszyła tu swój tyłek. Póki co wzięła jeden drink z palemką, mając nadzieję, że nie zawiera alkoholu i upiła łyk, który przełknęła z ledwością, tak ją zapiekło. Fu. Odstawiła go i oparła się o stolik, wzdychając ciężko. ECH, CIĘŻKI LOS.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
 Hannah
Wright
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t519-hannah-wright http://art-academy.forumpl.net/t562-kwiatuszek http://art-academy.forumpl.net/t102-pokoj-1-hannah-wright-i-astrix-larousse#281/ http://art-academy.forumpl.net
Lucas Saylor

avatar

Liczba postów : 71
Age : 26
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pon Sie 05, 2013 1:23 am

Lucas też przyszedł, ubrał się odpowiednio do wystroju, bo w słomkowo-kowbojski kapelusz, a do tego jasno brązową koszulę z super kieszonkami na piersiach, dokładnie tak jak na avatarze. Wyglądał więc szałowo, wkraczając przez drzwi sali luster. Ludzie plotkowali, że będzie impreza, a więc Lucas musiał być, bo on imprezy lubił nawet, jeśli specjalnie z innymi się nie integrował. A przynajmniej nie w taki zwykły sposób. Z reguły zaczynał od alkoholu, bo zawsze takowy się znalazł. I tym razem się nie zawiódł, zgarnął od razu całą butelkę wódki, a co będzie oszczędzać. Jak ktoś ładnie poprosi, to się podzieli i może wypiją parę wesołych toastów.
Patrzy, patrzy, a tu całkiem niedaleko stoi jego ulubiona koleżanka - Hania. Bardzo się ucieszył na jej widok, zaraz do niej pokicał ze swoją buteleczką.
- Oj, Haniu, co ty z suchymi usteczkami stoisz, napiłabyś się czegoś - powiedział i wcale go nie obchodziło, że dopiero co odstawiła drinka. Pić trzeba było! - Może drinka z colą ci zrobić, hmmm? - zaoferował się uprzejmie. Nie ma to jak wódka z colą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t678-lucas-saylor http://art-academy.forumpl.net/t679-lucasowe-relacje http://art-academy.forumpl.net/t680-lucasowy-telefon http://art-academy.forumpl.net/t323-pokoj-2-lucas-saylor http://czarodzieje.my-rpg.com/
Hannah Wright

avatar

Liczba postów : 320
Age : 24
Skąd : Irlandia

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pon Sie 05, 2013 1:45 am

Skoro przyszedł Lucas, to na pewno impreza się zaraz rozkręci. Zwłaszcza, że miał na sobie ten śmieszny kapelusz. Na pewno zwiastował naprawdę dobrą zabawę. Ale czy Hanka się z tego ucieszyła, trudno powiedzieć. Raczej się przeraziła, zwłaszcza kiedy ten szalony Saylor podszedł do niej i zaczął tak szybko mówić o alkoholu. Cieszyła się, że go widzi, bo nie widziała go przez wakacje i tak dalej, ale jednak ta butelka, którą z takim entuzjazmem wymachiwał jednak wyglądała niepokojąco. Biedna, zlękniona Hania, przechodzi traumatyczne chwile przez to, że nie śpię o tak późnej porze.
- Ojeju, cześć Lucas, omatulu, nie, dziękuję - powiedziała, z konsternacją patrząc na tę butelkę w jego rękach. Jeszcze tego by brakowało, żeby upił Hanię i zostawił na pastwę reszty świata, a ona ze swoją słabą główką i zerowymi umiejętnościami przetrwania niechybnie by zginęła. - Nie pij tyle, bo będziesz baletmistrzem z wielkim, piwnym brzuchem - rzekła z troską, nie, wcale nie matczynym tonem. Może tylko troszkę.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
 Hannah
Wright
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t519-hannah-wright http://art-academy.forumpl.net/t562-kwiatuszek http://art-academy.forumpl.net/t102-pokoj-1-hannah-wright-i-astrix-larousse#281/ http://art-academy.forumpl.net
Lucas Saylor

avatar

Liczba postów : 71
Age : 26
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pon Sie 05, 2013 10:48 am

Eheheh, bez przesady, bo aż mi się (i Lucasowi gdyby o tym wiedział) głupio zrobi. Że niby jest kimś, dzięki komu impreza może się rozkręcić. Bez przesady! On zapewniał rozrywkę jedynie sobie, no i może jakiejś osobie (osobom) do których akurat się uczepił. Można by jeszcze pomyśleć, że tak on super popularny i rozrywkowy, kiedy wcale tak nie było.
Poprawił swój bajerancki kapelusz i uśmiechnął się do Hani. Jej reakcja była urocza, bardzo go rozbawiła. Wydawała się taka zakłopotana, jakby nie mogła uwierzyć, że ktoś proponuje jej alkohol.
- Przecież nie piję tyle, poza tym brzuch piwny robi się od piwa. Dlatego wolę co innego... jak na przykład to! - Wzniósł przed sobą butelkę, niczym najważniejsze trofeum, wciąż się przy tym szeroko uśmiechając. Nawet jego oczy się śmiały, co naprawdę nie było takim codziennym widokiem. - Od razu widać, że się nie znasz. Troszeczkę nie zaszkodzi. Rozluźnisz się i w ogóle... Spróbuj. Odrobinkę chociaż. Będzie fajnie, zobaczysz - zapewnił ją i poszedł skombinować szklankę, a nawet dwie, bo dla siebie i dla niej. Przyniósł je do połowy napełnione brązowym płynem, wciąż z butelką pod pachą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t678-lucas-saylor http://art-academy.forumpl.net/t679-lucasowe-relacje http://art-academy.forumpl.net/t680-lucasowy-telefon http://art-academy.forumpl.net/t323-pokoj-2-lucas-saylor http://czarodzieje.my-rpg.com/
Lorelei Danvers

avatar

Liczba postów : 30
Age : 24
Skąd : Sundsvall, Szwecja

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pon Sie 05, 2013 11:01 am

Lorelei sama nie wiedziała, co sprawiło, że postanowiła wybrać się na ów imprezę. Nadzieja, że wcale nie skończy się tłumem zapijaczonych ludzi, robiących różnorakie głupstwa, choć rano nie będą nawet o nich pamiętać? Być może. W każdym razie ów nienazwany czynnik spowodował, że i ona przybyła na imprezę inaugurującą, w pośpiechu wciągając na siebie pierwszą lepszą sukienkę i kierując się do sali lustrzanej. Miała nadzieję, że nie będzie przesadnie spóźniona - nie chciała zwracać na siebie uwagi. Kiedy tylko przekroczyła próg, wzrokiem zaczęła szukać kogoś znajomego, konkretniej pewnego chłopaka z wydziału aktorstwa, ale go nie dostrzegła. Może postanowił nie przyjść, może zaszył się gdzieś z Flo i wcale nie mają zamiaru tutaj się pojawić. Wzruszyła ramionami, nie zastanawiając się więcej nad tym. Ponad tłumem wypatrzyła Ninkę, do której postanowiła podejść, coby nie zabawiać się tutaj samej, choć w jej wypadku to raczej nieodpowiednie słowo. Prawdopodobnie wpadła tylko na chwilę i szybko się ulotni, wszak to nie dla niej, ona woli zniknąć, zanim zacznie się jakaś rozróba. Po drodze ujrzała Hanię, do której posłała ledwo dostrzegalny uśmiech, a później przystanęła przy przyjaciółce z wydziału, dopiero teraz zwracając uwagę na wystrój. Gdzie się podziały lustra? Może gdzieś je wynieśli, może ktoś już jakieś rozbił, może... Hm, nieważne.
- Cześć - przywitała się, nie mówiąc nic więcej. Ujrzała gdzieś pośród zebranych swoją współlokatorkę, do której pomachała, uśmiechając się. Pojęcia nie miała, jak oni wszyscy znoszą te imprezy. Przecież każda z nich jest podobna, a jednak... Danvers całkiem często na nie wpadała, choć nie była imprezowym typem. Mogłaby w tym momencie wywoływać duchy albo robić coś równie produktywnego, tymczasem marnowała czas. Ech, życie! Przynajmniej jest tutaj z Ninką, miała nadzieję bowiem, że ta nie będzie mieć nic przeciwko jej towarzystwu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t527-lorelei-danvers http://art-academy.forumpl.net/t601-lorka-glodomorka http://art-academy.forumpl.net/t602-dzwoncie-tlumnie#3216
Charles Masterton

avatar

Liczba postów : 39
Skąd : Salt Lake City

PisanieTemat: Re: Sala luster   Pon Sie 05, 2013 12:45 pm

Podczas rozmowy z tą przemiłą pierwszoroczną, Charles zobaczył kątem oka Anastasiyę. Wyjątkowo ładną i uroczą uczennicę akademii na wydziale malarstwa. Napotkawszy na sobie jej wzrok, uśmiechnął się i pomachał przelotnie myśląc, iż później koniecznie musi ją odnaleźć i porozmawiać o tym jak minęły dziewczynie wakacje.
Na słowa baletnicy dotyczące jego osoby, uniósł brwi w górę, a chwilę później zaśmiał się kręcąc lekko głową.
- Mówił ci ktoś już kiedyś, że jesteś bardzo bezpośrednia? No i w dalszym ciągu nie wiem jak masz na imię, tancereczko - określenie jakiego użył nie miało jej w żaden sposób obrazić, było raczej śmieszną zaczepką. Owszem, Masterton nie był jak większość nauczycieli i pedagogów, ale zawsze uważał się za takiego, jakim powinien być. Najważniejsze to w końcu postępować zgodnie z własnymi zasadami, prawda?
- Oczywiście, że tak - przytaknął głową na wzmiankę o podobieństwie pomiędzy aktorstwem a tańcem - sztukę można wyrażać w różnych formach, a o ile tylko robisz to sercem, jest najpiękniejsza. Tak mówił pedagog w teatrze gdzie miałem zajęcia w przeszłości.
Na to wspomnienie uśmiechnął się pod nosem i przymrużył lekko powieki. Sięgnął po kolejny koktajl owocowy, po czym upił trochę zwilżając na koniec dolną wargę językiem. Zawsze na takich imprezach starał się pozostawać trzeźwy, bo ktoś przecież musi później ogarniać tych wszystkich, pijanych uczniaków.
- A ty zamiast poznawać nowych znajomych z roku dlaczego stoisz tu z podstarzałym abstynentem? - zmarszczył zabawnie nos wskazując skinieniem głowy na szklankę trzymaną w dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t605-charles-masterton#3240 http://art-academy.forumpl.net/t608-mr-masterton http://art-academy.forumpl.net/t610-charle-s-phone#3251
Grigori Douvall

avatar

Liczba postów : 148
Age : 24
Skąd : St. Petersburg

PisanieTemat: Re: Sala luster   Wto Sie 06, 2013 11:29 pm

Nie mógłby opuścić pierwszej imprezy w tym roku szkolnym. Zaczął ją co prawda już w swoim pokoju i wpadł do sali luster trochę podchmielony, ale z racji jego silnej główki nic nie było po nim widać. Uśmiechał się tylko asymetrycznie, próbując pokazać, jak bardzo gardzi tymi, którzy już po kilku kieliszkach się skończyli. Pokręcił tylko głową, widząc jakąś parę nieznanych mu osobników ściskającą się pod stołem i kopnął w ich stronę zagubionego w akcji buta, chyba przypadkowo trafiając owego faceta w twarz. Oj tam, oj tam. Nieważne.
Pomińmy fakt, że sala ta wyglądała jak plaża, a on, posłuchawszy (bardzo naiwnie zresztą) Anki zaopatrzył się w futro schowane wcześniej na samiutkim dnie szafy. Teraz rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu przyjaciółki, którą mógłby tym futerkowym ciężarem obarczyć i wcale nie zdziwił się, kiedy ujrzał ją przy stoliku z trunkami. Podszedł do niej z widoczną irytacją w oczach, po czym okrył ją kożuchem. Przecież nie będzie go teraz nosić. To był jej pomysł, więc niech cierpi.
- Jesteś potworną gnidą, Ivashkov. - Skrzywił się niby to z niezadowolenia, ale w duszy kipiał z dumy. Trzeba jej przyznać, że miała coraz to lepsze pomysły i sukces ten przypisywał w dziewięćdziesięciu procentach sobie. Tak skromnie. Nalał sobie i jej po kieliszku, po czym podniósł swoje szkło, by wznieść toast. - Za ten jakże oryginalny wygląd, za chlańsko, futro i dziwki.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

We're young. We're supposed
to drink too much. We're
supposed to have bad attitudes
and shag each other's brains out.
We are designed to party. This is it.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t474-grigori-douvall http://art-academy.forumpl.net/t570-seks-drugs-grzesio http://art-academy.forumpl.net/t594-grzesiu-tez-ma-komorke http://art-academy.forumpl.net/t138-pokoj-4-alex-odell-grigori-douvall
Anastasiya Ivashkov

avatar

Liczba postów : 25
Age : 24
Skąd : St. Petersburg

PisanieTemat: Re: Sala luster   Sro Sie 07, 2013 5:29 pm

Nerwowo wybijała rytm nogą - samotne upijanie się nie jest w modzie i nigdy nie było, mówiąc szczerze. Wyciągnęła telefon i napisała do Grzesia - odwiecznego kompana, który musiał się tu zjawić, nie ma innego wyjścia. Z wrodzoną sobie złośliwością dodała tekst o kożuchu, aczkolwiek raczej nie łudziła się, że przyjdzie tak ubrany. Kiedy Masterton pomachał jej, cóż powtórzyła ten gest, pytająco unosząc brew. To raczej niecodzienne, kiedy nauczyciel do Ciebie macha tak publicznie, ale ostatecznie wzruszyła ramionami, a jej uwagę pochłonęło dno kieliszka. Szkoda. Z miną znawcy oceniła zawartość stołu i już wyciągała rękę po odpowiednią butelkę kiedy ujrzała nadchodzącego Grzesia. Chociaż, sądząc po minie to raczej Grzegorza. Ups, ma futro. Próbowała tłumić śmiech i udało jej się opanować kiedy wyżej wspomniane odzienie znalazło się na jej ramionach.
- Och, dziękuję, to chyba najpiękniejszy komplement, który usłyszałam, Douvall. Na tobie leży lepiej - powiedziała kpiąco, próbując wydostać się z kożucha. Wyglądała komicznie. Niska i drobna w wielkim zwierzaku.
- Ale przyznaj, że jestem cholernie kreatywna nawet po paru kieliszkach! - posłała mu szelmowski uśmiech. Stuknęła swoim kieliszkiem o jego. - Nawet poeta by tego lepiej nie ujął - zaśmiała się odchylając głowę i opróżniła szkło.
Przestawiła butelki tak by mogła swobodnie usiąść. Majtała (jest w ogóle takie słowo?) nogami w powietrzu i obserwowała Pana Aktora.
- Grzesiu, Grzesiu, Grzesiu - westchnęła, odkorkowując wino i biorąc łyk prosto z butelki. Bawienie się w kieliszki do czerwonego, albo białego jest zbyt subtelne na Ankę, a zresztą - nie ma czasu na takie bzdety. - Co to będzie, jak nie będziemy już młodzi i szaleni?
Koniec końców futro pozostało na niej, gorąco wcale nie było. Żałowała tylko, że nie wzięła zimowej czapki dla Douvalla. Następnym razem musi pamiętać. O i zadowolona z siebie była, że uwierzył jej i wziął kożuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t628-anastasiya-ivashkov http://art-academy.forumpl.net/t640-anka#3408 http://art-academy.forumpl.net/t641-anki#3410 http://art-academy.forumpl.net/t341-pokoj-6-fardau-norgaard-anastasiya-ivashkov
Izabelle Rosier

avatar

Liczba postów : 29
Skąd : Kanada

PisanieTemat: Re: Sala luster   Czw Sie 08, 2013 6:30 pm

Izabelle nie byłby sobą gdyby nie pojawiłaby się na jakiejkolwiek imprezie szkolnej. Zawsze zniecierpliwiona czeka na tego rodzaju wydarzenia. Uwielbia ona każdego rodzaju okazje, by poznać kogokolwiek i świetnie się bawić. Dlatego też nie wybaczyłaby sobie gdyby przegapiła imprezę rozpoczynającą nowy sezon. W końcu nowy sezon to też nowy początek. Izka obiecuje sobie, że w tym sezonie da z siebie wszystko, zdobędzie prawdziwych przyjaciół i być może się w kimś zakocha. Oczekuje ona, że w końcu się coś zmieni w jej nudnym życiu.
Ubrała się w zwykłą popielatą bokserkę, czarne szorty oraz czarne trampki za kostkę. Jakoś nie widziało jej się wdziewanie wycekinowanej sukieneczki, błyszczących ogromnych kolczyków lub wybieranie jakichkolwiek innych, przyciągających mocno uwagę akcesoriów.
Spokojnym krokiem weszła do sali. Rozejrzała się po jej wnętrzu, analizując każde znajdujące sie w nim miejsce, w które mogłaby się udać. Nie spostrzegła nikogo z kim była w bliższych kontaktach i mogłaby tak po prostu podbiec i zagadać. Wzięła głęboki oddech i opanowanym krokiem ruszyła w stronę leżaków. Po drodze zastanawiała się, na który usiąść. W końcu zdecydowała się na jeden z nich i tak jak planowała tak zrobiła. Po prostu ułożyła się wygodnie na leżaku. Obok niej leżała ciemnowłosa dziewczyna, którą Izka tylko kojarzyła. Wiedziała jedynie, że brunetka jest od niej chyba o rok starsza i jest z kierunku aktorskiego. Przez chwilę czuła się niezręcznie siedząc tak samotnie nic nie robiąc, więc wyciągnęła z kieszeni telefon i zaczęła w nim coś robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://art-academy.forumpl.net/t685-izabelle-rosier#3738 http://art-academy.forumpl.net/t689-izkowe-relacje#3746 http://art-academy.forumpl.net/t690-komorczak-izki#3747 http://art-academy.forumpl.net/t686-pokoj-11-izabelle-rosier http://www.saksana.czo.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala luster   

Powrót do góry Go down
 
Sala luster
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
art academy
 :: 
Sala luster
-
Skocz do: